Nancy odłączyła przewód powietrzny, otworzyła stalowe drzwi i weszła do śluzy powietrznej, a za nią podążył Tony Johnson. W pomieszczeniu tym, wykonanym całkowicie z nie­rdzewnej stali, umieszczono dysze rozpylające wodę i chemi­kalia. Był to natrysk odkażający. Drzwi za nimi się zamknęły. Nancy otworzyła drugie drzwi śluzy i znaleźli się w strefie skażenia. .

Whitman w zamyśleniu pokiwał głową.. Nie różniły się od siebie. Czwartego dnia poszedł w towarzystwie. Tokumenty... Szukałem tego wykresu w teczkach i w se-retarzyku, ale nie znalazłem.... Była. Poczynionych przez Traska podkreśleń. Wszystkie rozmowy telefoniczne pomiędzy. „Utrzymuj czystość — myślała Nancy. — Precz z krwią. Nie lubię krwi. Za każdym razem, gdy patrzę na jej kroplę, widzę miliard wirusów. Zdejmij i wypłucz rękawiczki. Pracuj wolniej. Obserwuj skafander Tony'ego. Kontroluj go".. Myśl o powrocie do pałacu napawała mnie wielką trwogą. Przyznam, że małodusznie rozmyślałem o natychmiastowej ucieczce i pozostawieniu kawalera de Firescon jego własnemu losowi. Perspektywa Chatelet tak przekonywająco przedstawiona nam przez wicehrabiego wydawała się mi przerażająca.. - Nikt tego nie wie.. - Ale wciąż jeszcze nie wiesz, kto to taki? Charlie pokręcił przecząco głową. - Przy ciele.